SKRZYPCOWE RADY NIE OD PARADY

Dzieli się nimi p. Jakub Kołodziejczyk

 

 21641065_746236358893606_4067079139493539487_oPod koniec września 2017 brałem udział w konferencji dla działaczy kultury – nauczycieli, twórców i managerów w Dobczycach. Wśród różnych części tematycznych była też jedna szczególnie ciekawa dla skrzypka – warsztaty z profesorem warszawskiej Akademii Muzycznej Janem Staniendą. Zawsze warto podsumować wrażenia, potwierdzić wcześniej nabyte wiadomości i utrwalić nowe, postanowiłem więc napisać kilka zdań dla siebie, ale i dla innych –  młodych skrzypków, ich rodziców i nauczycieli.

  Kim jest prof. Jan Stanienda? Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie warszawskiej AM – http://www.chopin.edu.pl/pl/osobowe/jan-stanienda, tutaj napiszę jedynie, że zdobył wyróżnienie na bardzo prestiżowym konkursie im. Paganiniego w Genui, a przede wszystkim pracował jako koncertmistrz w orkiestrze Jerzego Maksymiuka, która w swoim czasie była znana i ceniona na całym świecie.

  Podczas nauczania obserwuję wśród większości uczniów powtarzające się, te same błędy. Można by nawet zrobić katalog podstawowych wykrzywień i niedoskonałości aparatu gry, a na wyższych poziomach gry także błędów technicznych i muzycznych – mam na myśli takie nieprawidłowości gry, które są znane nauczycielom zarówno w Polsce, jak i we Francji czy Japonii. Nieprawidłowości uniwersalne. Zadanie rozjaśnienia tych spraw komplikują dwa fakty:|

  1. istnienia kilku czy wielu szkół gry skrzypcowej np. jedni uczą z łokciem prawej ręki wyżej inni niżej itp.
  2. jednostki naprawdę wyjątkowo zdolne (najsławniejsze przykłady jakie mi przychodzą na myśl to znakomity grecki skrzypek Leonidas Kavakos czy mój ulubiony skrzypek z dawnych lat Nathan Milstein) często tak bardzo indywidualizują swoją technikę, dostosowując na najlepszy możliwy sposób swoje ręce, aparaty gry itp. że wygląda to inaczej niż „książkowy” układ. Obserwacja np. na youtubie tych skrzypków rodzi wątpliwości i pytania: czy może to ich aparat gry jest tym uniwersalnie właściwym albo np. ktoś może powiedzieć: jeśli Milstein gra prostymi palcami na smyczku i mu „wychodzi” to może mi też wyjdzie, gdy będę tak (w ogólnym rozumieniu błędnie) trzymać smyczek?

Wątpliwości te rozwiewał mój nauczyciel z liceum, prof. Arkadiusz Kubica – obecnie kierownik katedry kameralistyki AM w Katowicach. Mówił mi, że gdy już będę „wielkim skrzypkiem”, to moja fantazja może być na pierwszym miejscu tzn. przykładowo mogę grać coraz to innymi palcami i smyczkami, ale dopóki jestem „tylko uczniem” mam NAJPIERW pokazać zrealizowane uwagi, ich rozumienie i umiejętność ich wykonania. Czyli najpierw baza – słuchanie, wierzenie i jak najlepsze wypełnianie poleceń nauczyciela, a potem dowolność i fantazja.

 

Wracając do „błędów uniwersalnych”, ale i „prawd uniwersalnych” zagadnąłem o nie  na koniec w rozmowie prof. Jana Staniendę. Oto wyniki naszej rozmowy:

  • mały palec ma być okrągły przy żabce (błąd: palec jest prosty przy żabce)
  • wszystkie palce lewej dłoni mają być ustawione nad struną na której gramy (błąd: zazwyczaj mały, ale i serdeczny są obok gryfu, a nie nad gryfem, czyli dłoń ustawiona w układzie otwartym)
  • przegub lewej dłoni ma być ustawiony naturalnie (błąd: za bardzo wypchnięty do przodu lub tyłu)
  • palec wskazujący na smyczku w naturalnej odległości od palca środkowego (błąd palec wskazujący zaciśnięty, mocno odsunięty, „krogulec”)
  • skrzypce trzymane jak najmniejszym wysiłkiem, mniej więcej poziomo (błąd: „machanie” skrzypcami, skrzypce mocno opadają w dół)
  • gra powinna być łatwa w dolnej połowie smyczka (błąd: gra tylko w górnej połowie smyczka jest wygodna, „uciekanie od żabki”, powód: zły aparat gry)

 

Życzę nam wszystkim wytrwałości w dochodzeniu do naprawdę dobrej gry i dobrego muzykowania – tych kilka prostych prawd uniwersalnych może pomóc.

Tekst i zdjęcia – Jakub Kołodziejczyk

wspolne zdjecie - Warsztaty z Janem Stanienda w Dobczycach WP_20170929_16_54_04_Pro

Copyright © All right reserved.
Skip to content